Dlaczego zgadzasz się, zanim poczujesz, że nie chcesz?
Klient zgłasza problem. Ruszasz do działania, zanim zdążysz poczuć, że nie masz na to przestrzeni. Przestawiasz kalendarz, rezygnujesz ze spaceru, żeby nie zawieść.
Telefon dzwoni, a w Tobie od razu pojawia się myśl: znów ktoś czegoś ode mnie chce. Odbierasz mimo to. Ktoś bliski prosi o coś, na co nie masz dziś siły - a Ty i tak się zgadzasz, żeby nie widzieć jego rozczarowania.
Po kolacji, mimo zmęczenia, jeszcze na chwilę siadasz do komputera - bo czujesz, że jeśli nie zrobisz tego jednego zadania, coś się posypie.
To nie jest tak, że rano wybrałaś: dziś znowu wszyscy przede mną. A jednak wieczorem padasz z nóg, jakby ktoś odciął baterie. Choć to był zwykły dzień, jak każdy inny.